sobota, 14 lipca 2012

Od Bali

Postanowiliśmy, że wyruszymy za dwa tygodnie. Maluchy zostawimy z Luną. Raver co chwilę ciągnął mnie do małej Kim. Widocznie bardzo mu się spodobała. Zawsze mówił że jest jej ochroniarzem i , że jest za nią odpowiedzialny. Często chodzili razem na spacery. Efra przez jakiś czas chodziła smutna. Czuła się odtrącona. Lecz szybko znalazła sobie towarzysza. Był nim syn Kelly, Koda. I tak  w czwórkę bawili się na polanie. Gdy mala Kim się męczyła , Raver nosił ją na plecach. Razem z Suzy byłyśmy wzruszone tym widokiem. Raver był z siebie dumny, ponieważ Mohatu bardzo go chwalił. Wszyscy byliśmy już pewni, że będą parą. Przez chwilę wogóle nie myślałam o Teyteyu.Byliśmy szczęśliwi!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz