Nudziło mi się więc poszłem się przespacerować. Spotkałem wilczyce. To była Suzann.
- Hej kto ty jesteś? Spytała.
- Orion a ty?
- Suzann, a to ty jesteś tym nowym.
- No. Gadaliśmy o naszych historiach. Gdy promienie zachodzącego słońca żuciły na nią swój blask. Wtedy powiedziałem.
- Ale ty piękna jesteś nie wiem jak ten twój Rose mógł cię zostawić.
- Przestań! Może musiał. Powiedziała to ze smutkiem.
- Dobra spokojnie tylko mówię. No to ja już sobie pójdę. Narazie.
- Narazie. Gdy już odchodziłem widziałem że się smuciła ale nie chciałem zawracać jej już głowy moimi gadkami. Szczerze to bardzo fajna mi się wydała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz