poniedziałek, 9 lipca 2012

Od Mohatu

Nasze maluchy już pokazują rogi! Mają nieco ponad tydzień a już niesamowicie wariują. Na razie wszsytko układa się świetnie....

Następnego ranka postanowiłem zabrać maluchy na pierwszy spacer po lesie. Szliśmy w stronę Źródła Miłości. Byliśmy tak w połowie drogi. Ten odcinek był gęsto zarośnięty. Opowiadałem im jak poznałem się z ich mamą. Nagle usłyszałem warknięcie i szelest. Pomyślałem:
-Nieee! Tylko nie to! Czy to znowu ten wilk , który zaatakował Balę?!
Moje rozmyślania się potwierdziły. Był to wilk bardzo podobny do tamtego, ale trochę się różnił.
-Hahahaha! No kogo ja tutaj widzę?!- krzyknął wilk
-Kim jesteś?!Czego od nas chcesz?!- zapytałem.
-Hahahah!Chce zlikwidować waszą watahę!
Rzucił się na mnie. Przez chwilę miał przewagę, jednak ugryzłem do mocno w szyję. Później zacząłem go tarmosić. Raver i Efra schowali się w krzakach. Jakoś udało mi się go pokonać. Uciekł z podkulonym ogonem. Dzieciom na szczęście nic sie nie stało. Ja miałem tylko pokaleczoną łapę.
- Tato dlaczego ten pan cie zaatakował- zapytała Efra
-Nie wiem córeczko- odpowiedziałem
Gdy wróciliśmy Balaa  od razu spytała co się stało. Opowiedzialem jej wszystko. Ona wymyśliła że nie możemy zbytnio oddalać się z naszego terytorium. Będziemy także szkolić wojowników. Bardzo baliśmy się przyszłość naszych dzieci. ... ;/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz