Był słoneczny dzień. Pomyślałem sobie, że pójdę na spacer po lesie. Już szedłem jakieś 20-40 minut, gdy nagle zza krzewu wyskoczyły 2 małe wilczki – Raver oraz Kim.
-Raver, Kim? Co Wy tu robicie? – Zapytałem.
-Nic. Chowamy się przed Efrą i Kodą.
-A Wasi rodzice wiedzą gdzie jesteście?
-Powiedzieliśmy, że bawimy się w chowanego. Pobawisz się z nami?
-No niech będzie ...
Poszedłem się schować razem. Po chwili usłyszałem pisk. Zacząłem się rozglądać dookoła. Zobaczyłem Kim i Ravera stojących w kącie, pomiędzy drzewem a jaskinią. Przed nimi stał ogromny, muskularnie zbudowany wilk.
-Czego od nas chcesz? – Spytał po cichu Rever.
-Chcę się zemścić na Waszej mamie, a Wy mi w tym pomożecie !!! – Krzykną.
Już miał się na nie rzucić gdy wrzasnąłem;
-Zostaw je!
Bez zastanowienia skoczyłem na przeciwnika. Przewróciłem go tak, że stałem nad nim.
-Uciekajcie! – Krzyknąłem do Ravera i Kim
Niestety, od razu po tym jak krzyknąłem wilk sprytnie odrzucił mnie tylnymi łapami w górę. Przez chwilę leciałem w powietrzu gdy nagle uderzyłem w potężne drzewo. Przez chwilę jeszcze się atakowaliśmy nawzajem. Po kilku minutach walki, wilk bardzo mocno uderzył mnie w głowę. Upadłem. Czułem jak słabnę. Podniosłem łeb. Zauważyłem jak wściekły, trochę podrapany wilk ucieka, a do mnie podbiegają Sue i Balaa prowadzone przez Ravera i Kim. Po chwili nie widziałem już nic ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz